Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Mogło być znacznie drożej

Rok 2021, a szczególnie jego druga połowa, to okres niespotykanej w historii dynamiki wzrostu cen hurtowych gazu ziemnego. Od lata o kilkadziesiąt procent podskoczyły ceny benzyny, oleju napędowego, ekogroszku i energii elektrycznej. Zmiany cen odczuwa już każda polska rodzina, ale też samorządy kupujące prąd do oświetlenia ulic i szkół, czy gaz do ogrzania przedszkoli.

Jak informuje Jerzy Trzciński, dyrektor zarządzający SIME Polska Sp. z o.o., na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat ceny gazu ziemnego wahały się w przedziale 70-130 zł/MWh, tymczasem w 2021 roku wzrosły do 450, a chwilowo nawet przekraczały 600 zł/MWh.

Kilkukrotny wzrost stawek dla firm
Dyrektor podkreśla, że kierowana przez niego spółka, mimo rosnących cen na giełdach, utrzymywała do 30 września 2021 roku stosunkowo niskie ceny gazu dla podmiotów gospodarczych i obiektów publicznych (bez gospodarstw domowych).
- Cena 98,59 zł/MWh obowiązywała od października 2020 roku. Niestety przy takiej skali wzrostu cen hurtowych, dalsze utrzymywanie stawek było niemożliwe, stąd podwyżka do kwoty 289,89 zł/MWh od 1 października i kolejne ponad 100 zł/MWh od 1 grudnia – mówi Jerzy Trzciński.

Wspólnoty to nie przedsiębiorstwa
Cztery lata temu zliberalizowano zasady obowiązujące na rynku gazowym i od tej chwili Urząd Regulacji Energetyki zatwierdza jedynie taryfy na paliwo sprzedawane wyłącznie odbiorcom w gospodarstwach domowych. Dzięki temu za gaz używany do ogrzania domu lub mieszkania klienci SIME płacą od listopada nieco ponad 130 zł/MWh. URE nie reguluje natomiast stawek, jakie za gaz płacą przedsiębiorstwa czy samorządy i stąd koszt ogrzewania muzeum ziemi sochaczewskiej skoczył ostatnio o 150 proc., a rachunki płacone przez MOSiR (basen Orka) o 250 proc. W ostatnich dniach media szeroko omawiały problem, z jakim spotkały się niektóre spółdzielnie i wspólnoty, posiadające własne kotłownie, które dostawcy gazu potraktowali jak podmioty gospodarcze i podnieśli ceny nawet o kilkaset procent. Głos w sprawie zabrał URE. W specjalnym komunikacie przypomniał, że gdy faktycznym odbiorcą gazu są gospodarstwa domowe, jego sprzedawca ma obowiązek stosować taryfy URE, a nie komercyjne.

Podwyżki uderzyły w PEC
Na przełomie lipca i sierpnia Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Sochaczewie przeprowadziło postępowanie przetargowe na dostawę paliwa gazowego do swych pięciu kotłowni. Umowę z dostawcą zawarto na lata 2022-2023.
- Za gaz w 2021 roku płaciliśmy netto około 75 zł/MWh, a od stycznia cena wzrosła o przeszło 110 procent. To dużo, ale nasza spółka szczęśliwie rozstrzygnęła przetarg jeszcze przed jesiennymi skokami cen gazu. Gdybyśmy zrobili to później, koszt jego zakupu byłby znacznie wyższy - mówi prezes PEC Jarosław Dorociak.
Nie lepiej sytuacja wygląda z energią elektryczną. Do ogłoszonego przez PEC przetargu na dostawę prądu w 2022 r. przystąpiły firmy, które proponowały ceny o przeszło 45 procent większe niż dotychczas stosowane.

W PEC-u tylko o 31 proc.
Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, PEC zmuszony był do opracowania i przesłania do Urzędu Regulacji Energetyki zmiany obecnej taryfy dla ciepła. Wystąpił do państwowego regulatora o wyrażenie zgody na zmianę cen ciepła wytwarzanego w kotłowniach gazowych o 31 procent i otrzymał stosowną decyzję zatwierdzającą nowe stawki opłat. Warto zauważyć, że przy tak dużych zawirowaniach na rynku, podpisując latem dwuletni kontrakt na dostawy gazu PEC-owi udało się ochronić mieszkańców przed szokową, kilkusetprocentową podwyżką.
- W taryfie musieliśmy uwzględnić wyższe koszty związane z zakupem paliwa do kotłowni oraz energii elektrycznej, bo gdybyśmy tego nie zrobili i zostali ze „starymi” cenami  narazilibyśmy PEC na stratę w wysokości 2 mln zł, a takie obciążenie mogłoby zagrozić płynności finansowej naszej firmy. Jesteśmy zmuszeni wprowadzić nowy cennik, choć patrząc na sytuację na rynku, to naprawdę łagodny, nieduży wzrost. W wielu polskich miastach, gdzie przedsiębiorstwa ciepłownicze wykorzystują gaz ziemny do celów grzewczych i dostały zgodę URE na zmianę taryf dla ciepła, ten wzrost sięga nawet 100-150 procent. Nam udało się uniknąć takiego scenariusza – podsumowuje Jarosław Dorociak.

I dodaje, że sochaczewski PEC jest gotowy na każdą sytuację na rozregulowanym rynku paliw, nawet na znaczące ograniczenie dostaw zakontraktowanego gazu. W skrajnej sytuacji wszystkie miejskie kotłownie mogą w kilka dni przejść na olej opałowy.

Warto również zauważyć, że w sytuacji tak gwałtownego skoku cen jeszcze większego znaczenia nabiera plan wykorzystania w naszym systemie ciepłowniczym energii spod ziemi. Zakład geotermalny, oparty na dwóch odwiertach, na lata zapewni miastu dostęp do taniej, ekologicznej i czystej energii. Wniosek o jego budowę został złożony w NFOŚiGW.

(daw)

A A A
11-01-2022
godz.08:34
 


nadchodzące wydarzenia

czwartek, 20.01.2022 r. 3461111 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy