Chcę, żeby ta oferta była z każdą edycją jeszcze lepsza
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Katarzyna Orlińska – koordynatorka cieszącego się ogromną popularnością projektu Strefa Dziecięcej Kreatywności – Artystyczne Kramnice. W rozmowie z Sebastianem Stępniem zdradza, że w następnych edycjach chce dotrzeć także do nieco starszych dzieci i wypracować dla nich stałą, atrakcyjną propozycję.

Jak zaczęła się twoja przygoda z Artystycznymi Kramnicami?
Zaczęło się od pomysłu naczelnik Joanny Niewiadomskiej-Kocik, która zaprosiła mnie do projektu. Jak widać, przedsięwzięcie spotkało się ze znakomitym odbiorem.

Nie tylko koordynujesz projekt. W jego ramach prowadzisz też zajęcia.
W czym mam doświadczenie zdobyte w mojej pracy z dziećmi w szkołach muzycznych, w przedszkolach,  podczas warsztatów, które wcześniej prowadziłam w różnych instytucjach kultury. Muzyczne i plastyczne warsztaty są nieodłączną częścią tego przedsięwzięcia. Dorobiliśmy się już stałej ekipy, w skład której wchodzę ja – odpowiadam za zajęcia muzyczne, Magdalena Jaworska – zajęcia umuzykalniające dla najmłodszych oraz znakomity artysta plastyk - Barbara Derda, która wprowadza dzieci w świat malarstwa.

W czym się bardziej odnajdujesz? W prowadzeniu warsztatów, czy w ogólnej koordynacji Artystycznych Kramnic?
Tych dwóch rzeczy chyba nie da się porównać. Koordynowanie tak dużego przedsięwzięcia było dla mnie na początku przerażające. Do wykonania jest wiele telefonów, trzeba sprawdzić dziesiątki ofert. Musiałam sobie z czasem zbudować pewną bazę wartościowych propozycji. Nabrałam też doświadczenia i teraz wiem, co może dzieci zainteresować, a co niekoniecznie. Jednak kiedy już uda się ogarnąć te wszystkie kluczowe zagadnienia, pojawiają się sprawy może bardziej prozaiczne, ale na pewno niemniej ważne. Zorganizowanie nagłośnienia, logistyka, zapewnienie wykonawcom optymalnych warunków.

To w kwestii koordynacji. A jak wygląda przygotowanie własnych projektów i prowadzenie warsztatów?
Tu najważniejszy jest pomysł. Ale nawet kiedy pomysł jest najlepszy, nie wszystko da się przewidzieć. Tak jak podczas pierwszego spotkania Dziecięcej Strefy Kreatywności. Zainteresowanie zajęciami przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Musiałyśmy sobie radzić z tą sytuacją na bieżąco, zastosować podział na grupy, zadbać o wystarczającą ilość materiałów dla każdego uczestnika.

A co jest najważniejsze podczas takich warsztatów?
Najważniejsze jest zdobycie zainteresowania dzieci, żeby chciały wziąć w przygotowanych zajęciach udział. Jak choćby na spotkaniu z Tańcograjką, które odbyło się 27 października. Wszystko przebiegło bardzo naturalnie. Na kanwie piosenek i wyliczanek z czasów naszych pradziadków prowadzące zaprezentowały dzieciom ciekawe, rzadko spotykane instrumenty muzyczne (trąbko-skrzypce, harmonię trzyrzędową, baraban) pokazały, jak grają i wzbudziły tym ich ogromne zaciekawienie. Dzieciaki do końca z ogromnym zaangażowaniem brały udział w każdej zabawie.

Wykształciła się już jakaś stała oferta, która będzie prezentowana w projekcie?
Przez wszystkie edycje miałam okazję zapoznać się z wieloma wartościowymi propozycjami i mogłam postawić na najlepsze z nich. Nie oznacza to, że nie jestem otwarta na nowe, czego przykładem może być zaproszona do po raz pierwszy Tańcograjka. Świetnie sprawdził się np. „Teatr pod Orzełkiem”, a także „Teatr Conieco”. Po raz kolejny gościliśmy iluzjonistę, pana Bukovskiego, chociaż w tym przypadku liczyłam, że przygotuje ofertę bardziej różniącą się od pokazu z zeszłego roku. Myślimy o powtórzeniu programu cyrkowców z Julinka. Na pewno będzie nam miło znów gościć Heweliuszy Nauki, którzy występowali w ramach Artystycznych Kramnic już dwa razy i za każdym dali znakomity pokaz. W tej edycji zaplanowaliśmy jednak tylko sześć spotkań. Musieliśmy zacząć trochę później z uwagi na wybory. Także ze względu na Święto Zmarłych jeden termin niedzielny nam „odpadł”.

Ostatnie spotkanie odbędzie się 1 grudnia.
Tak i już w pewien sposób zazębi się z obchodami miejskich mikołajek, na które zaprosimy dzieci, a zaraz potem rozpocznie się czas przedświąteczny, kiedy trudno byłoby zorganizować kolejne spotkania w ramach naszego projektu.

Czy są plany rozszerzenia formuły w kolejnych edycjach?
Myślimy o ofercie dla nieco starszych dzieci. Grupa odbiorców, nazwijmy to, 11+ ma inne oczekiwania niż dziesięciolatki i młodsze. Bardzo zależy nam, żeby dotrzeć do tych nieco starszych dzieci i wypracować dla nich stałą, atrakcyjną propozycję. Chociaż to zadanie niełatwe. Musimy konkurować choćby z takim zjawiskiem jak internet, gdzie dzisiejsze nastolatki w zasięgu kliknięcia mają właściwie wszystko, co mogłoby je zainteresować. Chcemy, żeby przekonały się, że bezpośrednie obcowanie z jakimś zjawiskiem jest pełniejsze i daje o wiele więcej doznań.

Mówisz teraz o trafianiu w gusta odbiorców, jednak wydaje mi się, że Artystyczne Kramnice są też sposobem na kształtowanie młodego odbiorcy.
Jak najbardziej. Jest to jeden z naszych głównych celów, żeby proponować produkt, który jest wartościowy. Może nie tak łatwy w odbiorze jak to, co dziś często proponuje telewizja, ale jednocześnie ciekawy i rozwijający. Np. „Teatr pod Orzełkiem”, którego wartość polega w dużej mierze na tym, jak doskonale dopracowany jest w nim przekaz literacki. To nie jest tylko machanie pacynkami i muzyka z głośnika, ale wartość, która kształtuje u dzieci piękne wysławianie się, krzewi prawdziwy polski język. Wspomniani już Heweliusze Nauki, którzy w atrakcyjny sposób przybliżają dzieciom zasady działania otaczającego nas świata. Mamy jednak świadomość, że tych najmłodszych odbiorców przyprowadzają do nas rodzice. W przypadku grupy 11+ musimy zrobić coś, co sprawi, że ci już nastolatkowie będą chcieli sami do nas przyjść.

Jak wygląda wasza baza odbiorców? Wiem, że prowadzicie mailing dla osób zainteresowanych uczestnictwem w Artystycznych Kramnicach.
Lista wymaga odświeżenia. Dzieci ciągle się rodzą, przez co zwiększa się nam grono potencjalnych odbiorców (śmiech). Na tę chwilę znajduje się na niej około 200 adresów mailowych, należących do osób, które na bieżąco informujemy o naszej ofercie. To, że cieszy się ona ogromnym zainteresowaniem, najlepiej widać podczas odbywających się w ramach projektu wydarzeń. Spotkanie z iluzjonistą sprawiło, że w patio kramnic trudno było znaleźć miejsce stojące, nie mówiąc o siedzących. Na każdym spotkaniu dzieci wypełniają szczelnie przygotowany dla nich dywan. Dla mnie jest to bardzo motywujące. Pokazuje, jak olbrzymia w Sochaczewie jest potrzeba organizowania takich wydarzeń i sprawia, że chcę, żeby ta oferta była z każdą edycją jeszcze lepsza.

A A A
07-11-2019
godz.12:10
 


nadchodzące wydarzenia

poniedziałek, 18.11.2019 r. 2652803 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy