Zacznijmy pracować, bo kampania już się skończyła….

W czasie ostatniej sesji rady miasta (26.02) kolejny raz powrócił temat obligacji, jakie wyemitował Sochaczew, by zamienić kredyty zaciągnięte przez poprzedników na tańszy instrument finansowy, oraz, by móc skutecznie sięgnąć po kilkadziesiąt milionów unijnych i rządowych dotacji przeznaczonych na największe iwestycje miejskie ostatnich kilkunastu lat. Tylko w latach 2011-2018 ratusz zdobył prawie 55 mln złotych.

Część radnych na każdej sesji wraca do tematu, składa w tej sprawie interpelacje, choć wszystkie dane o emisjach, terminach spłat, kosztach związanych z obsługą długu są powszechnie dostępne w BIP – wraz z dokładnym opisem emisji, bilansami, pozytywnymi opiniami Regionalnej Izby Obrachunkowej stojącej na straży finansów miasta.
O zakończenie publicznej debaty na temat rzekomego nadmiernego zadłużenia miasta apelowali do kolegów i koleżanek z Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych Samorządowców – zasiadająca w radzie drugą kadencję Selena Majcher, radna obecnej kadencji i wiceprzewodnicząca RM w latach 2014-2018 Kamila Gołaszewska-Kotlarz oraz skarbnik Jolanta Brzóska i burmistrz Piotr Osiecki.

Jak powiedziała radna Selena Majcher (PiS), nie jest prawdą, że poprzednie rady nadmiernie zadłużyły miasto.
- Wybory już były i teraz mamy pracować dla naszych mieszkańców. Naprawdę nie dzielmy wyborców na tych Koalicji Obywatelskiej, Bezpartyjnych Samorządowców, wyborców PiS czy Sochaczewskiego Forum Samorządowego. (…) Państwo w piękny sposób krytykują, że budżet jest źle przygotowany, nie te inwestycje, zadłużenie. Mam propozycję – dajcie merytoryczne argumenty do dyskusji, przedstawcie swoje propozycje inwestycji, powiedźcie wprost, które nie powinny być zrealizowane. Wyjdźcie do mieszkańców i powiedzcie co zrobione zostało nie tak, które inwestycje nie powinny zostać wykonane, skoro tak krytykujecie to zadłużenie – mówiła Selena Majcher. Swoją wypowiedź skończyła słowami „nie widzicie ze mieszkańcom znudził się temat zadłużenia?”

W sprawie głos zabrał także burmistrz Piotr Osiecki przypominając, że startując w 2012 roku z restrukturyzacją zobowiązań, zamianą droższych kredytów na tańsze obligacje, co dało rocznie ponad 23,5 tys. zł oszczędności, rozpoczął restrukturyzację zadłużenia swoich poprzedników.
- Zamieniliśmy droższe zadłużenie, zaciągane w latach wcześniejszych, gdy stopy procentowe były wyższe, na tańsze obligacje. Inwestycje, które przeprowadziliśmy w ostatnich ośmiu latach, wykonaliśmy w większości, ponad 80 procentach ze środków pozyskanych lub własnych, a tylko w 18 procentach z zaciągniętych zobowiązań – wyliczał.
Zwrócił się też bezpośrednio do radnego Roberta Błaszczyka, że przedstawiając obraz miasta zadłużonego na pokolenia, robi to w pełni świadomy, iż w 2028 roku ratusz spłaci ostatnią ratę długu. Tak mówi Wieloletnia Prognoza Finansowa, nad którą rada pochyla się niemal na każdej sesji.
- Mówiąc o tym, że miasto, by spłacić ten dług, będzie musiało likwidować zakłady, zwalniać ludzi, wprowadza Pan opinię publiczną w błąd. Kompletnie mija się Pan z prawdą. Po pierwsze kwoty rat kapitałowych już są zabezpieczone w wieloletniej prognozie finansowej, są pokazane i na nic innego nie mogą być wydane. Po drugie, obsługa tego zadłużenia nie przekracza 4 procent naszych dochodów. Jak możne budżet miasta wywrócić się z powodu niecałych 4 procent? Gorąca prośba do Państwa, bierzcie odpowiedzialność za swoje słowa – podsumował burmistrz.

Głos w sprawie zabrała także skarbnik Jolanta Brzóska czuwająca na bezpieczeństwem finansowym miasta od ponad ćwierćwiecza. Jak mówiła, środki z kredytów czy obligacji potrzebne były do zapewnienia wkładu własnego do pozyskania dotacji zewnętrznych. Służyły rozwojowi miasta. Emitując obligacje w 2013 roku postawiono na tańszy i bardziej elastyczny mechanizm finansowy niż kredyty bankowe. Wcześniej zaciągnięte zobowiązania na kwotę 21.509.800 zł połączono w jedno i wyemitowano obligacje o wartości 22.367.000 zł. Jak widać, ratusz dobrał tylko 857.200 zł kredytu, by mieć pieniądze na wkład własny wymagany np. przy staraniu się o unijne dotacje.

 

W latach 2011 – 2018 miasto wydało na inwestycje 128.222.500 mln zł. Z jakich źródeł pochodziły pieniądze?

Z dotacji rządowych, ministerialnych i unijnych: 54.554.000 - 42,5 %

Ze środków własnych: 50.493.800 zł - 39,4 %

Z kredytów, obligacji: 23.174.700 - 18,1 %.

 


Oświadczenie Kamili Gołaszewskiej-Kotlarz z Sochaczewskiego Forum Samorządowego
W ostatnim czasie zauważyłam, że na sesjach odczytywane są rozmaite oświadczenia, głównie mające charakter w żaden sposób merytorycznie nie popartych przemyśleń. Niestety, w mojej ocenie często przybierają one formę obrzucania błotem, np. burmistrza Piotra Osieckiego. Przypomnę, że burmistrz bez zgody rady nie może podjąć żadnych działań i w obliczu tego ja, jako radna poprzedniej kadencji, czuje się dotknięta tym, co słyszę.
Zostaliśmy wybrani do reprezentowania naszych mieszkańców w radzie miasta. Można więc uznać, że nasza praca w minionych czterech latach została przez nich doceniona. Burmistrz wygrał zeszłoroczne, demokratyczne wybory z ogromną przewagą, i w pierwszej turze. Pozwala to sądzić, że ma silny mandat społeczny do pełnienia swojej funkcji, a sochaczewianie popierają politykę urzędu miasta. Tymczasem, z wypowiedzi części z Państwa radnych wynika, że i członkowie mojej oraz koalicyjnej formacji, jak i Piotr Osiecki, powinniśmy czuć się współodpowiedzialni jakichś wyimaginowanych przewinień, mimo tego, że każde z nas pracowało dla miasta najlepiej jak potrafiło. Mimo, że nasza praca spowodowała awans Sochaczewa w rozmaitych ogólnopolskich rankingach. Przechodząc do sedna uważam, że my, jako Rada Miasta Sochaczew, powinniśmy zacząć pracować nad przyszłością miasta, a nie ciągle wykłócać się o przeszłość.
Jeśli chodzi o obligacje, to już kilkukrotnie radni, którzy mają co do nich wątpliwości, zostali zapoznani z tabelą spłaty. Jasno z niej wynika, że: po pierwsze nie ma przesłanek ku temu, żeby twierdzić, że miasto nie spłaci w terminie zaciągniętych zobowiązań. Po drugie nie ma też powodu, żeby używać zwrotu „dług będą spłacały pokolenia”, ponieważ 2028 rok, czyli rok ostatecznej spłaty jest za 9 lat, a to nie jest nawet dekada i trudno mówić o zmianie pokoleniowej, która mogłaby nastąpić w tym czasie. Mam wrażenie, że w kółko słyszę powtarzane, jałowe slogany, a nie merytoryczne wypowiedzi. Niestety, nie widzę troski o dobro miasta w powtarzaniu tego samego pytania po raz wtóry. Przecież wszelkie informacje, o które tu na sesji, w trakcie transmisji na żywo w internecie, niektórzy Państwo radni pytają, są dostępne w biurze rady. Nie mogę się oprzeć, mam nadzieję że mylnemu wrażeniu, iż wypowiedzi niektórych z Państwa radnych są obliczone jedynie na zaistnienie medialnie. Przypomnę, że w minionej kadencji miasto świetnie funkcjonowało i przeprowadziło wiele ważnych dla sochaczewian inwestycji. A działo się tak w atmosferze zgody i merytorycznej dyskusji. Zostawię to Państwu radnym pod rozwagę.

 

 

 

 

A A A
28-02-2019
godz.12:48
 


nadchodzące wydarzenia

poniedziałek, 25.03.2019 r. 2391440 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy