Była dyrektor DPS prosi sąd o karę

W poniedziałek 10 września odbyła się pierwsza rozprawa, w której oskarżonymi są: była dyrektor DPS w Młodzieszynie Justyna N-S., była główna księgowa tej placówki Elżbieta G. oraz była kasjerka Barbara P. Proces zakończył się już następnego dnia, gdyż oskarżone przyznały się do winy i dobrowolnie poddały się karze.

Jest to efekt wyłączenia z prowadzonego przez prokuraturę śledztwa i skierowania w akcie oskarżenia do sądu tylko jednego wątku „afery DPS” - przywłaszczenia premii i nagród - więc niewykluczone, że w tej sprawie w stan oskarżenia postawione zostaną kolejne osoby, a te już skazane dostaną kolejne wyroki.

Już na pierwszej rozprawie 10 września była dyrektor DPS oraz dwie pozostałe oskarżone przyznały się do zarzucanych im czynów, złożyły na tę okoliczność wyjaśnienia i wniosły o dobrowolne poddanie się karze jednego roku bezwzględnego pozbawienia wolności dla każdej. Deklarują również, że naprawią wyrządzoną przez siebie szkodę i zwrócą łącznie prawie 300.000 zł, które przywłaszczyły od pracowników DPS.

Jest to o tyle zaskakujące, że w ciągu czterech lat trwania śledztwa była dyrektor DPS przed różnymi sądami wytoczyła procesy o naruszenie dóbr osobistych osobom, które o nieprawidłowościach w prowadzonej przez nią placówce poinformowały organa ścigania oraz media. Chodzi o Annę Krukowską, Eustachiusza Zientarę i Mirosława Szymańskiego. Jak również piszących o jej sprawie dziennikarzy, w tym naszego dwutygodnika. Utrzymywała również, że afera DPS to jedynie nagonka na jej osobę. Tymczasem w ostatnim słowie przed wydaniem wyroku, oskarżone gorąco przeprosiły za swoje występki i okazały skruchę.

- Chciałam bardzo serdecznie wszystkich przeprosić. Nie ma takich słów, które by wyraziły to co państwu zrobiłam. Bardzo przepraszam. Wstydzę się mojego postępowania i, proszę mi wierzyć, ja z tym do końca życia będę żyła i nigdy sobie tego nie wybaczę - powiedziała Justyna N-S.

Sąd, przy braku sprzeciwu ze strony oskarżenia, przychylił się do wniosku podsądnych o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania całości postępowania dowodowego. Tym samym skazał byłą dyrektor DPS, byłą księgową oraz byłą kasjerkę tego ośrodka na karę jednego roku pozbawienia wolności. Każda ze skazanych ma także zapłacić grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych po 30 zł. Wyrok objął też solidarne naprawienie szkody na kwotę blisko 300.000 zł. Kobietom zasądzono także pięcioletni zakaz świadczenia pracy na rzecz instytucji pomocy społecznej. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ale trudno sobie wyobrazić, że którakolwiek ze stron go zaskarży.

Do tematu wrócimy w najbliższym wydaniu „Ziemi Sochaczewskiej”.

 

A A A
12-09-2018
godz.09:08
 


nadchodzące wydarzenia

sobota, 17.11.2018 r. 2232058 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy