Nie ma zgody na szkodliwe odpady w Plecewicach
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Nie ma i nie będzie zgody miasta na przywożenie do Plecewic odpadów w ramach rekultywacji byłych wyrobisk po upadłych zakładach Ceramiki Budowanej w Plecewicach. Decyzja nie należy wprawdzie do władz miasta, a starostwa powiatowego, ale oba samorządy mają na tę sprawę podobny pogląd – jednoznacznie negatywny!

Sprawa jest poważna. Nowy właściciel terenu – firma Segromet, która kupiła Ceramikę Plecewice,  złożyła w starostwie pismo, w którym określa, jak chce zagospodarować tereny po dawnych  wyrobiskach. Przez lata działalności Ceramiki wydobyto w tamtych rejonach ponad dwa miliony metrów sześciennych gliny, ziemi itd. Wyrobisko ma ponad 17 hektarów powierzchni, średnią głębokość 11 metrów.

W piśmie, jakie PPZM Segromet złożyło w starostwie powiatowym, władze firmy wymieniają ponad 40 rodzajów materiałów, które chciałby sypać do wyrobisk – wśród nich są  nie tylko odpady z budów autostrad, kruszywa budowlane, ale też chociażby popioły z hut, elektrowni i inne tego typu, zapewne szkodliwe, substancje.

Mieszkańcy już protestują – w pobliżu wyrobisk znajdują się przecież spore osiedla domów jednorodzinnych, obok położone są też ogródki działkowe, a z utworzonego w jednym z wyrobisk akwenu korzystają sochaczewscy wędkarze. Tereny leżą na granicy miasta Sochaczew i gminy Brochów, której mieszkańcy i władze też boją się przekształcenia dawnych wyrobisk w miejsce zwożenia odpadów.

- Zrobimy wszystko, by zatrzymać ten rodzaj rekultywacji. Nie ma i nie będzie naszej zgody na tego typu działania. Miasto w tej sprawie nie  wydaje decyzji, a tylko opinię, której starosta wprawdzie może nie wziąć pod uwagę, ale rozmawiałem już na ten temat ze starostą Jolantą Gontą. Nasza opinia jest zgodna – nie można dopuścić do działalności szkodliwej dla mieszkańców. Moim zdaniem trzeba za wszelką cenę uniemożliwić zwożenie do  Plecewic jakichkolwiek odpadów. Jak będzie trzeba, zaczniemy walczyć w sądzie i we wszelkich innych miejscach. Miasto w tej sprawie będzie bardzo stanowcze – deklaruje burmistrz Piotr Osiecki.

- Dla mnie dobro mieszkańców będzie zawsze najważniejsze. Nie dopuszczę do skażenia terenu, ani na prowadzenie działalności, która byłaby szkodliwa dla ludzi i środowiska. Dotyczy to zarówno terenu dawnych wyrobisk w Plecewicach, jak i wszystkich innych w powiecie. Będziemy bardzo szczegółowo badać wniosek firmy Segromet. Zażądamy wszelkich możliwych dokumentów, by sprawdzić zamierzenia nowego właściciela zakładu. Jeszcze raz podkreślę – nie ma i nie będzie zgody z mojej strony na jakiekolwiek działania niezgodne z prawem, choćby potencjalnie niosące zagrożenia dla mieszkańców – deklaruje starosta sochaczewski Jolanta Gonta.

Robert Małolepszy
robert.malolepszy@sochaczew.pl

Komentarz firmy Segromet
O komentarz do sprawy zwróciliśmy się do spółki Segromet. Odpowiedzi udzielił nam jej prezes Włodzimierz Barbachowski.
(…) Głównym celem rekultywacji jest możliwość przewiezienia mas ziemi, zlegających na terenie Cegielni w stare wyrobisko. Następne ilości ziemi będą pozyskiwane z wierzchniej, około dwumetrowej warstwy terenu, pod którym znajdują się złoża gliny. Tak ogromne ilości ziemi, czyli w świetle prawa odpadów, muszą zostać gdzieś składowane, dlatego zapadła decyzja o rekultywacji starego wyrobiska. Niestety przez około 40-letni okres działania Cegielni powstał duży niedobór ilościowy gruntu, dlatego chcąc przeprowadzić rekultywację,  należy ten grunt sprowadzić z zewnątrz. Trzeba pamiętać, że prawo dopuszcza pięcioletni okres wykonywania rekultywacji, po jego przekroczeniu mogą zostać nałożone kary na wykonawcę.
Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 11 maja 2015 r. w sprawie odzysku odpadów (Dz. U. 2015 poz.796), poza instalacjami i urządzeniami wyraźnie wskazuje, jakich odpadów można użyć do wypełnienia tego typu wyrobisk. Nasz projekt powstał wyłącznie w oparciu o rozporządzenie ministra i nie ma tu mowy o użyciu, do wypełnienia naszego wyrobiska, odpadów komunalnych lub odpadów niebezpiecznych. Przez cały okres wykonywania rekultywacji WIOŚ Oddział w Płocku będzie kontrolował tok wykonywania prac.
Trzeba zauważyć, że teren obecnie można nazwać dzikim wysypiskiem śmieci, ponieważ z każdej strony podrzucane są śmieci. Naszym celem jest przywrócenie terenu do stanu użyteczności, stworzenie terenu inwestycyjnego, który może posłużyć do powstania przyszłych inwestycji w zależności od studium uwarunkowań i planu zagospodarowania przestrzennego. Utrzymywanie obecnego stanu terenu jest zupełnie nieuzasadnione, ponieważ zagraża on środowisku i bezpieczeństwu.
Obecnie złożony wniosek do organu samorządowego nie kończy formalnej drogi do uzyskania pozwolenia na rekultywację. Następnym etapem będzie uzyskanie pozwolenia od Marszałka Województwa Mazowieckiego na utylizację odpadów poprzez ich składowanie, poprzedzone raportem oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Czyli obecne niepokoje mieszkańców są bardzo przedwczesne.
W naszym projekcie rekultywacji nie ma mowy o odpadach niebezpiecznych. Uzupełnienia gruntu chcemy dokonać głównie pozyskiwaną ziemią własną i zewnętrzną z dodatkiem różnego rodzaju żużli i popiołów. Terenu, w naszej opinii, nie można zniszczyć jakimiś odpadami, nieprzeznaczonymi do tego celu.
Począwszy od lat 70. Cegielnia prowadziła kopalnię, nikt jednak nie zastanawiał się nad rekultywacją powstających wyrobisk. Dlatego teraz, prowadząc produkcję ceramiki budowlanej, pozyskując glinę i odpadową ziemię, pragniemy zająć się kompleksowo całym terenem, nie pozostawiając na przyszłość dzikich, niezagospodarowanych terenów. Zrekultywowany teren ma posłużyć do dalszego rozwoju, a nie do zdegradowania go poprzez - jak wynika z niepokojów mieszkańców - stosowanie substancji niebezpiecznych.

 

 

A A A
12-09-2017
godz.09:05
 


podobne wiadomości

nadchodzące wydarzenia

piątek, 24.11.2017 r. 1763042 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy